Home Polecamy:
Chcesz zareklamować swoją firmę? Pobierz darmowy baner 125x125 , dodaj napisy i reklama gotowa!
Zwiedzaj świat. Poznaj interesujące kraje.
Madryt-najbardziej rozrywkowe miasto na Półwyspie Iberyjskim. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Piątek, 06 Sierpień 2010 15:54
W samym Madrycie nie ma za wiele zabytków, imponująca jest natomiast - gromadzona przez stulecia - kolekcja obrazów w muzeum Prado. Chociaż niektórzy turyści za największą atrakcję miasta uważają madrilenos, czyli samych madrytczyków.
Madryt chlubi się mianem najbardziej rozrywkowego miasta na Półwyspie Iberyjskim, Hiszpanie co wieczór ruszają na wędrówkę pełną zabawy, dobrych alkoholi i smakowitych zakąsek. A lokali tyle, że są w stanie zaspokoić wszystkie gusty.
W Viridianie emanuje dyskretny wdzięk, jak na słynnym filmie Buńuela, od którego lokal wziął nazwę. Inny styl jest w Teatriz - dawnym teatrze zamienionym w restaurację. W Gula Gula atrakcją są żartownisie - uzbrojeni w grzebienie i farby do włosów -w każdej chwili gotowi przeczesać fryzurkę któremuś z biesiadników. Dla tych, którzy nie lubią tego rodzaju dowcipów, jest Palacio de Gaviria z obrazami starych mistrzów i lustrami w złoconych ramach.
Turyści, którzy chcą popatrzeć na flamenco, idą do Cafe de Chinitas. Wśród tancerzy pojawić się może nawet El Juli sławny toreador.
Najlepiej zakończyć eskapadę po lokalach w Chocolateria de San Gines, przystani ratunkowej dla nocnych wędrowców. Przychodzi się tu na chrupiące racuszki churros, maczane w gęstej, gorącej czekoladzie. Jest to prawie magiczna potrawa, która podtrzymuje siły.
 
Sycylia - natchnienie artystów i poetów. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Poniedziałek, 07 Czerwiec 2010 12:30
Zachwycali się urodą Sycylii starożytni, poświęcił jej sporo miejsca w swej „Podróży do Włoch" genialny niemiecki romantyk Goethe. To samo zauroczenie może dzielić z nimi i dzisiaj każdy turysta. Bo serce Sycylii od wielkiej, czasem wstydliwej przeszłości bije prawie tak samo. Wystarczy zejść z utartego szlaku, oddalić się w głąb lądu z dala od Messyny, Palermo. Taorminy czy Syrakuz,
by znaleźć się w świecie sprzed lat. Ten świat ma dwa oblicza. Dla przyjezdnego widoczna jest tylko zewnętrzna i tak dość szokująca, powłoka.
Tu kobieta wciąż nie odważy się zwrócić uwagi mężczyźnie, a młodzi chłopcy przesiadują całymi dniami w swoim kręgu, do którego dziewczyny nawet nie odważyłyby się zbliżyć. To tutaj w mikroskopijnych wioskach, gdzie system własności ziemi nadal bliższy jest średniowiecznemu feudalizmowi niż nowoczesnej ekonomii, rodziły się mafijne powiązania.
I tutejsza mafia, w przeciwieństwie do neapolitańskiej camorry, nadal żyje.
 W chałupkach zapomnianych przez Boga górskich wiosek, w sercach wyjątkowo twardych tutaj mężczyzn. Co się kryje głębiej, za tradycyjną, choć niezbyt wylewną gościnnością, tego obcy nie dowie się nigdy.
Dla turysty jedyny kontakt z mafią to leniwe, jakby zatrzymane w kadrze, legendarne dzięki filmowej sadze „Ojciec chrzestny", miasteczko Corleone.
Każdy wynajęty samochód, każdy autokar wycieczkowy musi zatrzymać się przy wjeździe do tej ani pięknej, ani specjalnie wartej wizyty dziury. Każdy musi tu zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.
Właściciele restauracji, knajpek i producenci pamiątek tylko zacierają ręce. Bo kto by tu zajrzał, gdyby nie legenda organizacji, która dzięki specyficznemu kodeksowi honorowemu potrafiła opanować każdą wioskę, miasteczko i swymi mackami sięgać do odległego Rzymu?
Dzisiaj o wiele bardziej niebezpieczny od mafii wydaje się wulkan, symbol wyspy - Etna. Jaka siła pcha tam tysiące turystów, którzy nie zdają sobie sprawy, że w przypadku wybuchu nie mieliby większych szans na przeżycie, tego nie wie nikt. To pewnie niefrasobliwa ciekawość i niewiedza, brak wyobraźni. Bo rzeka lawy oglądana w telewizji jest malownicza, a nie mordercza.
Starożytni wybuchy przypisywali bogowi ognia Wulkanowi (Grecy nazywali go Hefajstosem - był szpetny, złośliwy i kulawy). Chrześcijanie czcili męczennicę św. Agatę, której welon miał ongiś zatrzymać potok lawy płynącej na Katanię. Do dzisiaj starsi żegnają się, gdy słyszą głuche pomruki Etny, modląc się do św. Januarego.
Na końcu opadającego stromo do morza zbocza Etny leży przecudna Taormina. Dla wielu (w tym dla Goethego) to esencja Sycylii. To miasto wybujałej roślinności i baśniowych nierealnych kolorów, zmieniających się od świtu do zmroku, który zapada tu dość gwałtownie - jak w tropikach.
Taormina jest jak z obrazka. Wiele osób jadących z Mesyny do Syrakuz zatrzymuje się tu na chwilę i -jak pod wpływem czaru - zatrzymuje na dłużej. Nie dla starożytnych zabytków, ale niepowtarzalnego uroku. Taormina jest jak oszałamiając piękna kobieta. Mężczyź oglądają się za nią, a każdj nich zapytany o powód z chwytu wymienia coś innego.
 Tak. chciałoby się tu zostać; na dłużej. Nawet na zawsze Ale takich miejsc na przyjaznym (w przeciwieństw do środka wyspy) wybrzeżu jest wiele.
 Przyciągają malarskimi wschodami i zachodami słońca i zapachem kawy ze starego ekspresu.
Kuszą nogami dziewczyn mknących  w minispódniczkach na skuterach i zabójczo przystojnymi, śniadymi chłopakami, co kto woli....   

Dojazd: Z powodu znacznej odległości odradzamy podróż samochodem.
Napiwki: Jeśli w karcie nie napisano, że napiwek wliczono w cenę, dajemy 10 proc. Powszechny jesl zwyczaj doliczania 5 eurc „za nakrycie i chleb".
 Noclegi: Apartamenty lub pokoje trzeba rezerwować zimą.
 
Przygoda pod żaglami na Morzu Śródziemnym. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Sobota, 05 Czerwiec 2010 16:49
Nie masz pomysłu, gdzie spędzić wakacje?
Może warto się wybrać na rejs po Morzu Śródziemnym? To niezwykłe morze, tu spotyka się Europa, Afryka oraz Azja. Ma 120 portów, można zwiedzić siedemnaście różnych kulturowo krajów, najbardziej atrakcyjne wydają się Hiszpania, Grecja, Egipt i Włochy.
W czasie rejsu można zwiedzić także Francję, Maroko, Portugalię, Chorwację, Turcję a nawet dotrzeć do Cypru i Malty.
Na takie zwiedzanie należałoby jednak zarezerwować mnóstwo czasu, dlatego na początek przygody może warto wybrać tylko niektóre z tych miejsc.
Taka podróż to wspaniałe przeżycie, czekają takie skarby jak uśpiony wulkan Wezewiusz, starożytne Pompeje i wieczny Rzym, możesz także dotrzeć do Sycylii i Sardynii - to wszystko znajduje się we Włoszech.
A Chorwacja ze spektakularnymi widokami i wspaniałym Dubrownikiem? Taki rejs zapadnie głęboko w pamięć na wiele lat i przyćmi inne wspomnienia.
 
Do Hiszpanii? Nie! Do Portugalii! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 04 Maj 2010 18:26

Portugalia to ostatni przystanek przed podróżą do Ameryki Południowej. Czuje się to dosłownie i w przenośni, szczególnie na południu kraju. Znajdujący się tutaj Przylądek Świętego Wincentego jest najbardziej wysuniętym na południowy zachód skrawkiem Europy.


 W pobliskim miasteczku Sagres można obejrzeć pierwszą na świecie akademie morską, założoną w XV wieku przez Henryka Żeglarza, patrona odkryć geograficznych. Przy okazji, na skalistym urwistym brzegu oceanu, o wysokości równej Empire State Building, można zjeść „ostatnią kiełbaskę w Europie". Na pomysł ustawienia baru z parówkami wpadł kilka lat temu pewien Niemiec. Stojąc tutaj, patrząc na spieniony i zdający się nie mieć granic Atlantyk, człowiek rozmarza się, np.: „A może za rok Brazylia?".


Portugalia musiała o wiele dłużej niż Włochy czy Hiszpania czekać na turystów z Europy. Baza hotelowa była w porównaniu z konkurentami nie dość luksusowa, żeby nie powiedzieć skromna. Kraj ten wydawał się biedny, zacofany, lokujący się gdzieś na końcu starego kontynentu. Po wejściu do Unii sytuacja raptownie się zmieniła. Portugalia okazała się atrakcyjna, bo rzadko odwiedzana, „taka dzika", a przede wszystkim tańsza. Na przykład niemieccy emeryci zaczęli masowo wykupywać stare domy i działki, chcąc resztę życia spędzić pod słońcem. Wówczas ożywiły się również biura turystyczne,a południowe wybrzeże Algarve z czasem upodobniło do hiszpańskiej Riwiery. Otworzono tutaj nowoczesne cztero- i pięciogwiazdkowe hotele, pola golfowe i nocne kluby. Pozostała jednak i ta stara Portugalia dla koneserów. Za kilka euro można u starszej, schludnie wyglądającej pani w fartuszku wynająć przytulny pokoik. Bez względu na standard zawsze znajdziecie tam ogromne, wygodne małżeńskie łoże - Portugalczycy żartują, że wiedzą, co jest w życiu ważne.
Portugalia staje się i nam coraz bliższa. Hiszpania się już znudziła, a poza tym jest tutaj Ocean Atlantycki, od którego wieje chłodem w 30-stopnio-we upały. Portugalia to też piaszczyste i ostatnie dziewicze plaże. Możesz spędzić na jednej z nich w okolicach Sagres cały dzień tylko we własnym towarzystwie bądź we dwójkę. I to jest piękne!

Dużym nieporozumieniem w Portugalii jest zamawiać znajomo brzmiące cafe, gdyż tutaj pija się bica.
 Jest to podawana w filiżance wielkości naparstka mieszanka specjalnie wyselekcjonowanych ziaren z Angoli i Brazylii. Czarna jak ziemia i bardzo mocna. Portugalczycy kochają kawę (rękordziści zaliczają kilka filiżanek dziennie), a koniecznie w dobrym towarzystwie i z dodatkiem łakoci.
 Zasłużoną sławą cieszą się portugalskie cukiernie, zwane tutaj pastclerias.
 W Portugalii są pyszne ciastka, wiecznie świeże rogaliki i bułeczki. Narodowa dumą są z kolei sardynki z grilla i suszony dorsz, który przed podaniem musi odleżeć się kilka godzin w mleku, żeby zmięknąć.
Może lepiej go zamówić u kelnera dzień wcześniej?
Jeśli przez przypadek trafisz do małej knajpki gdzieś na prowincji, musisz być przygotowany na to, że karta dań będzie napisana tylko po portugalsku i jedyne, co możesz zrobić, to pójść za kelnerem do kuchni i wskazać palcem to, co chcesz zjeść.


 Najbardziej znanym trunkiem tego kraju jest oczywiście porto, wino o korzennym posmaku z winnic usytuowanych w okolicach miasta Porto.
 Północna część kraju od południowej różni się klimatem, pejzażem i architekturą.
 Jest surowsza w wyrazie. Wracając jednak do portugalskich trunków, tym, który gasi pragnienie najlepiej, jest schłodzone vino verde: lekkie musujące białe bądź różowe wino.
Smakuje wyśmienicie zarówno w małej knajpce, gdzie stoliki przykrywa się ceratą, jak i w ekskluzywnej restauracji w najdroższym kurorcie Portugalii
Cascais, oddalonym kilkadziesiąt kilometrów od Lizbony. Tutaj od kilku pokoleń wille przyjeżdżają najbogatsi lizbończycy.

CASCAIS - nadmorski kurort w pobliżu Lizbony. Odwiedzają go bogaci Portugalczycy i miłośnicy golfa.

ESTORIL - największe kasyno w Portugalii i tor Formuły 1. Można odwiedzić 5-gwiazdkowy Palacio Estoril Hotel, zwany zamkiem królów.


LIZBONA podobnie jak San Francisco położona jest na wzgórzach i dlatego amerykańscy turyści czują się tutaj jak w domu. Atrakcją jest jeszcze do niedawna najdłuższy w Europie, 17-km most Vasco da Gama i azulejo - ceramiczne kafelki, widoczne na fasadach i podłogach prawie każdego domu.


PORTO - łączy wiele przeciwieństw. W samym centrum miasta piękne zabytki sąsiadują z lepiankami. Turyści przyjeżdżają tu, abyspróbować słynnego wina o charakterystycznym, korzennym smaku. Jest powiedzenie: „Portozarabia pieniądze, a Lizbona je wydaje".

FATIMA - cel pielgrzymek, gdzie znajdują się groby Franciszka, Hiacynta i Łucji, którym w 1917 roku objawiła się Matka Boska.

 
Chorwacja czeka! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 20 Kwiecień 2010 16:44
Chorwacja stała się ostatnio bardzo modna wśród turystów i nie bez powodu. Skaliste wybrzeże ma długość 1778 km : to urocze zatoczki i szerokie piaszczyste plaże.
To raj dla miłośników żeglowania a plażowicze mają niesamowity wybór plaż. Ci, którzy lubią nurkować, mają do zbadania bogate morskie życie.
Poza ładnym krajobrazem  Chorwacja posiada także fascynującą historię i kulturę.
Rzymianie przetoczyli  się tu  dwa tysiące lat temu, pozostawiając amfiteatr w Puli i Diocletian's Palace in Split. Długo panowali tu Wenecjanie,
 wiele portów na wybrzeżu nosi tego ślady. W południowej Dalmacji, miasta Hvar i Korcula przypominają Wenecję bez kanałów.

Na północ od Zagrzebia,  leży Varazdin, niedoceniane miasto, które może poszczycić się nadzwyczaj dobrze zachowanym barokowym centrum.
Najwspanialszy jest jednak Dubrovnik: Perła Adriatyku, z niesamowitymi murami otaczającymi miasto, usiane rzeżbami z epoki renesansu. Poza tym :

Miasto Hvar - Wspaniały portu i promenada, rzeźbione elewacje, znany z najlepszych klubów nocnych na Adriatyku,

Rovinj Istria - zachowuje  smak tradycyjnego portu rybackiego, mimo  napływu turystów w ostatnich latach,

W odległości  30 kilometrów od Dubrownika  leży najbardziej zielona wyspa na Morzu Adriatyckim:  Mljet – w czternastu osadach mieszka zaledwie 1237 osób. Największą atrakcją tej wyspy są dwa jeziora, które leżą po jej środku. Znajduje się w nich woda morska, a także specyficzny ekosystem. Na jednym z tych jezior (Veliko Jezero) leży malutka wyspa, na której znajduje się klasztor Benedyktynów i kościół Świętej Marii pochodzący z XII wieku.

Angielski jest językiem powszechnie używanym, a ceny są stosunkowo rozsądne w stosunku do reszty wybrzeża Europy.
 
«PoczątekPoprzednia123NastępnaOstatnie»

Strona 1 z 3
 

Online:

Naszą witrynę przegląda teraz 5 gości