Home Polecamy:
Zwiedzaj świat. Poznaj interesujące kraje.
Zachwycające Maroko. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 25 Sierpień 2009 17:00

Maroko urzeka kontrastowymi krajobrazami i zaciekawia egzotyką Orientu.

Nazwy marokańskich miast brzmią niczym egzotyczne zaklęcia, jednak jedynie Marrakesz -  najwspanialsze z nich wszystkich - chlubi się nadanym już w XII wieku tytułem ..perły rzuconej w górach Atlasu".

Niewątpliwa zaś perłą samego Marrakeszu jest najsłynniejszy i najbardziej luksusowy hotel - Mamounia.
Zbudowany w latach 20. w stylu mauretańskim hotel słynie ze wspaniałych widoków na majestatyczne szczyty Atlasu Wysokiego. Spoglądał na nie z okien pokoju nr 300 sławnysir Winston Churchiłl. Pozakończeniu kariery politycznej szukał tu natchnienia do malowania obrazów.

W ślad za Churchillem goszczą w Mamounii inne osobistości ze świata polityki i sztuki, niekoniecznie po to, by malować obrazy czy pisać książki, ale by podglądać fascynujące życie starego islamskiego miasta.

Warto wyjść na  plac Jemaa el Fna i zanurzyć się w egzotyczny tłum pracujących pod gołym niebem fryzjerów, szewców, dentystów, handlarzy zegarków i grzebieni, żonglerów,  sprzedawców źródlanej wody, zaklinaczy węży, a nawet  zaklinaczy skorpionów...
Byli tam jeszcze akrobaci, którzy podobno potrafią za odpowiednią sumę wywoływać duchy.

Nad bazarem wznosi się minaret meczetu Kutubija, mieszczącego 25 tys. wiernych. Widoczny z daleka minaret jest dobrym punktem orientacyjnym w mieście.
Z minaretu rozciąga się wspaniały widok na zbudowaną z niebieskiego wapienia najpiękniejszą  bramę Marrakeszu oraz na pałac królewski, a także na piękne ogrody.


Z ogrodami konkuruje utworzony przez francuskiego malarza  ogród botaniczny.

- Turyści, po bazarowy atrakcjach, kierują się zwykle do zbudowanej w początkach wieku
przez Francuzów nowoczesnej Ville Nouvelle .

Turyści, którzy poznali j i smak miasta, starają się wyruszyć na mniejszą lub większą  eskapadę w okolice Marrakeszu.
- Trasa w stronę gór Atlas prowadzi przez berberyjskie wioski ukryte wśród drzew  orzechowych. Po godzinie dociera się  do miasteczka Ouirgane, słynącego z restauracji, której specjalnością jest wędzony dzik - przysmak oczywiście tylko dla „niewiernych".
Można też pojechać  do miejscowości El Kelaa, różanej stolky Maroka, aby uczestniczyć
 w Święcie Róż z egzotycznymi tańcami berberyjskimi.

Zmieniony ( Czwartek, 25 Luty 2010 18:32 )
 
Andaluzja Picassa i Antoniego Banderasa. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 25 Sierpień 2009 16:38

Turyści w drodze na Słoneczne Wybrzeże (Costa del Soi) zwykle   omijają    Malagę, choć ich samoloty lądują na tutejszym lotnisku.
Tutaj przyszedł na świat Picasso, jest to także rodzinne miasto Antonio Banderasa. Zamożni turyści, których nie pociągają słoneczne kąpiele i wolą sycić wzrok pięknem stworzonym przez człowieka, wybierają zachwycające zabytki Andaluzji.

Modnym sposobem zwiedzania tej hiszpańskiej prowincji jest podróż luksusowym Andalou Express.

- Można by sądzić, że jest to pociąg przeznaczony specjalnie dla europejskiej arystokracji , ale królowie i królowe nie podróżują nim za często. Więcej szczęścia ten pociąg ma do gwiazd!


Andaluzja zachwyca turystów olśniewającą architekturą miast, wzniesionych przez egzotycznych niekiedy budowniczych. Na przykład Kordoba jest miastem arabskich kalifów, którzy pozostawili po sobie Meząuita - wielki meczet o blisko tysiącu marmurowych kolumn.Król Karol V przebudował meczet na chrześcijańską katedrę.


Czym dla Kordoby jest Meząuita, tym dla Grenady Alhambra, warowny zespół pałacowy, wzniesiony przez mauretańskich władców - poezja wykuta w kamieniu.
Tymczasem Andalou Express mknie dalej, zostawiając w tyle mury Alhambry, rysujące się wyraziście na tle wiecznych śniegów Sierra Nevada, i zbliża się ku białym miasteczkom.
 To tutaj matador Pedro Romero w XIX wieku ustalił reguły corridy, tutaj też prawdziwa Carmen - rozsławiona później operą - została zasztyletowana przez kochanka.

Kiedy nie ma corridy, odbywają się fiesta i pokaz flamenco. Kobiety w barwnych strojach tańczą przy dźwiękach tamburynów i kastanietów, leje się andaluzyjskie wino.


- Andaluzyjczyk albo śpi, albo się bawi... - mówi miejscowe przysłowie .

 

 

Zmieniony ( Czwartek, 25 Luty 2010 18:23 )
 
Wycieczka do Nepalu. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 25 Sierpień 2009 16:10

W Nepalu nie sposób opisać doznań, które  towarzyszą przy przechodzeniu przez wiszące   mosty,
  godne Indiany Jonesa. czy przy przedzieraniu się przez spowite chmurami ścieżynki .

Jedna z tras dla turystów zaczyna się w miasteczku Lukla - na wysokości 2800 m -
i prowadzi do legendarnej bazy u podnóża Mount Everestu.
- To wyprawa dla każdego , wysportowany młody człowiek  pokona te trasę z łatwością.
Miejscowe agencje nastawione są na obsługę takich eskapad (trekkingów). Do Lukli turyści
 dostają się ze stolicy kraju Kathmandu taksówkami powietrznymi Royal Nepal Airlines.
 Potem zaczyna się właściwa wyprawa.
Początki nawet dla najbardziej zahartowanych nie są łatwe... Jedyną pociechą i nagrodą za
poniesione trudy są zachwycające krajobrazy. I kubek gorącej herbaty, doprawionej masłem,
 podawanej przez pilotujących wyprawę Szerpów.

Na aklimatyzujących się do wysokogórskich warunków turystów czeka po drodze Namche,
 miasteczko z mnóstwem hotelików i gospod, które serwują smakowite nepalskie pierożki
z mięsem i racuszki z cynamonem. Do miasteczka ściągają w każdą sobotę na targ - prowadzone
 przez Nepalczyków - malownicze karawany kudłatych jaków.
Nepalczycy chętnie opowiadają o żyjących w niedostępnych regionach górskich yeti,
w miejscowym klasztorze zaś można obejrzeć skalp jednego z tych ludzi śniegu.
Na wysokości niemal 4000 m las przechodzi w tundrę, z rzadka porośniętą pachnącymi
 jałowcami.
Powietrze jest tak czyste, że każdy oddech sprawia radość.
Coraz wyraźniej rysują się na horyzoncie szczyty, pokryte wiecznymi śniegami i lodowcami.
Ale dopiero z rozległego występu skalnego Kala Pattar rozciąga się widok na wszystkie
 majestatyczne góry łańcucha Himalajów.
Tu. w obozowisku u podnóża Sagarmathy, kończy się ten trudny szlak turystyczny, a
 zaczyna droga dla garstki odważnych nad odważnymi - himalaistów, którzy szturmować będą
najwyższą górę świata.

Zmieniony ( Czwartek, 25 Luty 2010 18:25 )
 
Mauritius na Wyspach Kanaryjskich. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 25 Sierpień 2009 14:53

Z samego tylko Paryża kilka linii lotniczych przywozi na Mauritiusa turystów łaknących
 słońca i plaż, obmywanych ciepłymi wodami Oceanu Indyjskiego. Trzeba wiedzieć, że średnia
temperatura stycznia równa tu jest temperaturze lipca i wynosi 23°C.
Recepcjoniści z dumą pokazują wpisy światowych sław do hotelowych ksiąg: księżniczka
Stefania, Catherine Deneuve, Alain Delon, Gerard Depardieu, Boris Becker,
Jean-Paul Belmondo.
Niemal każdy hotel ma własną -rozległą i zaciszną  plażę, na której spędzić można rozkoszne
 dni. Ale tutejsze hotele ekscytują turystów nie tylko własnymi plażami.
Mają też baseny, korty boiska, sauny i siłownie. Bardzo często okalają je wypielęgnowane
ogrody.
- Jeśli ktoś pragnie zaznać samotności we dwoje, wystarczy skinąć na taxi-łódke,
 by popłynąć w siną dal.
Gdzie? Na przykład na owianą romantyczną legendą wysepkę Ambrę. Albo na wysepkę jak z
 pocztówki, Trou-d'Eau-Douce. Z przystani hotelu Touessrock motorówki płyną na odleglejszą
 nieco wysepkę Cerfs, gdzie można wylegiwać się w słońcu, zbierać piękne muszelki i
 w przejrzystej wodzie podziwiać fascynujący balet ryb zwanych tu klownami.
W barwnej społeczności przeważają Hindusi
Znużony kąpielami w słońcu i wodzie plażowicz odwraca się pewnego ranka tyłem do oceanu
i rusza na podbój wzgórz, które rysują się na nieodległym horyzoncie. Dróżka wije się
pośród rozległych plantacji herbaty.
Z najwyższego wzniesienia na płaskowyżu Chamarel rozciąga się wspaniały widok na lagunę.
 Inna ścieżka - wydeptana w czerwonej ziemi -wiedzie przez kawowe pola ku górze
 Mome-Brabant, w jaskiniach której kryli się niegdyś zbiegli niewolnicy. Teraz ich wolni
 potomkowie wraz z tymi, którzy ściągnęli tu na przestrzeni dziejów -Hindusami,
 Chińczykami i Kreolami - tworzą barwną społeczność Mauritiusa. Na wyspie żyją zgodnie
 wyznawcy wielu religii. Wśród obrzędów wyróżniają się widowiskowością obchody
 hinduistycznego święta Maha Shivaratri.

Zakupy na bazarach są ekscytujące.
W stołecznym mieście Port Louis kwitnie różnorodny handel - od bazaru z egzotycznymi
warzywami, na które żaden z europejskich języków nie znalazł jeszcze nazwy, po eleganckie
butiki. To dlatego o wiele łatwiej było zobaczyć znaną gwiazdę w Port Louis niż na ulicach
 Paryża czy Rzymu.

- Nic na to nie poradzę, że w zakupach na urlopie odnajduje niewypowiedzianą przyjemność - mówi jedna z turystek i dodaje
- Tak czy inaczej odkryłam, że Mauritius to idealne miejsce na wakacje o każdej porze roku.

 

 

Zmieniony ( Wtorek, 25 Sierpień 2009 16:12 )
 
Urlop na Karaibach. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 12 Październik 2006 10:00

Karaiby. SAINT BARTHELEMY .
Można tu znależć udaną mieszankę ekskluzywnego odosobnienia, karaibskiej radości życia
 i francuskich dobrych manier.
Małe jest piękne - powiada przysłowie. Może nie zawsze, ale tutaj się sprawdza.
Wyspa Saint-Barthelemy (obiegowy skrót St. Barth)
- położona w archipelagu Małych Antyli na Karaibach jest naprawdę niewielka.
 Ma zaledwie 8 km długości, a w najszerszym miejscu nie przekracza 4 km. Bez wysiłku daje
się przemierzyć wzdłuż i wszerz. Mało  kto wie,  że wyspa była w przeszłości szwedzką
kolonią, jedyną zresztą. Obecnie należy do departamentu zamorskiego Francji w tzw.
Indiach Zachodnich.
Na   tę   malowniczą   wysepkę
- nie bez powodu nazywaną skrawkiem raju - gości przyciąga wiecznie trwające lato,
ciepłe morze, bujna tropikalna roślinność porastająca zbocza dawno wygasłych wulkanów.
 Można tu spacerować po górskich ścieżkach lub skryć się na dzikich, cudownych plażach
 z białego, sproszkowanego korala.
Na wakacje przyjeżdżają tu sławni i bogaci
Ale na turystów czekają też luksusowe hotele, apartamenty i wille, do których wiozą ich samochody podstawione
w porcie lotniczym St. Jean położonym na przedmieściach Gustavii, nieoficjalnej stolicy
wyspy. Sympatyczni tubylcy postarali się, aby gościom niczego nie brakowało do szczęścia.
Spędzony tu urlop jest doznaniem, którego się nie zapomina. Wszędzie panuje luźna,
 przyjemna  atmosfera. Przy kawie w barze de FOubli, podczas spaceru po wykwintnych
 butikach Gustavii lub podczas objazdu wyspy samochodami przypominającymi jeepy,
 a zwanymi tu „mini-moke".
- Żyje się tu w dobrobycie, ale się nim nie obnosi , Przepych okazuje jedynie przyroda. Kucharze też się
starają. Tubylcy uważają, że najbogatsi goście wyspy, którzy szukają tu beztroski,
 egzotyki - jak np. Boris Becker, Joan Collins, Brad Pitt czy Robert De Niro
 - mogą ostatecznie zrezygnować z luksusowych limuzyn i wyszukanej garderoby, ale
 nie z rozkoszy podniebienia, jakie proponuje restauracja eleganckiego hotelu Guanahani.
Tutejsza kuchnia łączy wiele smaków
-  Karaibska kuchnia przyprawiona francuską finezją znajduje na St. Barth doskonałe
 połączenie.
- St. Barth to również najlepsze miejsce do leczenia stresu.

Zmieniony ( Wtorek, 25 Sierpień 2009 14:12 )
 
Więcej artykułów…
«PoczątekPoprzednia12NastępnaOstatnie»

Strona 1 z 2
 

Online:

Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości