|
Bieszczady: Wetlina i Zagórz. |
Wetlina - najbardziej ulubiona przez młodzież miejscowość, położna u stóp Połoniny Wetlińskiej. Polecam dużym grupom, lubiącym dobrą zabawę. Nie nudząc się, da się spędzić nawet miesiąc. We wsi bar Rancho (uwaga na bigos), zajazd Pod Połoniną (bardzo dobre obiady), kilka budek spożywczych, sklep spożywczy i przemysłowy, jadłodajnia, kiosk z gazetami, kościół, schronisko PTSM, znane i cenione schronisko PTTK (wieść głosi, że od początku założenia schroniska i pola namiotowego, nic nigdy nie zostało na nim ukradzione - osobiście zdanie to potwierdzam), poczta z telefonem, dwa przystanki PKS, cmentarz, stara stacja kolejki wąskotorowej, oraz kilka innych pól namiotowych. Polecam szczególnie odwiedzenie Bazy Ludzi z Mgły, bratniego baru Siekierezady z Cisnej, utrzymanego w podobnym klimacie. Tanie piwo i bilard. W sezonie dość hałaśliwe miejsce, poza sezonem jest spokojniej. Można kąpać się w rzeczce.
Zagórz - miasto administracyjnie zaliczane do Sanoka, ważny punkt komunikacyjny ze względu na dobre połączenie zarówno z bieszczadzkimi miejscowościami jak i resztą Polski. Stąd z reguły rozpoczyna się wyprawę w głąb Bieszczadów. W mieście dużo sklepów, dom towarowy, apteki, poczta, bary, restauracje, sporo możliwości noclegowych, przystanek PKS, Komunikacji Miejskiej i dworzec PKP. Pociągi odjeżdżają codziennie do Krakowa, Warszawy, Gdyni, Łodzi, Gliwic, jest też połączenie z Ukrainą. Pociągi pośpieszne z reguły są dość oblegane przez turystów, toteż zalecam wcześniejsze zajęcie miejsc, podczas postoju składu na bocznicy. Uwaga - zwykle po przyjeździe pociągu dalekobieżnego, turyści oblegani są przez kierowców prywatnych autobusów, proponujących dojazd w praktycznie każde miejsce Bieszczadów. Nie należy się ich wystrzegać - zwykle dowiozą szybciej, taniej niż PKS, bez konieczności długotrwałego czekania na przystanku, w uzasadnionych przypadkach mogą też zmienić nieco swoją trasę, aby dostosować się do potrzeb pasażerów.
|
|
|
Online:
Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości
|